Noclegi w hotelu SPA
Jak już pewnie Czytelnicy odwiedzający ten blog zdążyli się zorientować, Pieniny to nie tylko góry i zabytkowe budowle, ale także szereg atrakcji wodnych. Przyjrzyjmy się szczegółowo kolejnej z nich. Jest nią Centrum Wczasowo Lecznicze SOLAR SPA w Szczawnicy. Miejsce oferujące zarówno noclegi, jak i sporo atrakcji wodnych oraz zabiegi rehabilitacyjne. Nocleg oferowany jest w hotelu SPA mieszczącym się przy ulicy Zdrojowej. Cały kompleks składa się z czterech budynków. Hotelowe pokoje są urządzone na wysokim poziomie, a na uwagę zasługuje fakt, że niektóre apartamenty przystosowane są dla osób niepełnosprawnych. W zasadzie strefa lecznicza i rekreacyjna oraz centrum SPA znajdują się w tym samym budynku i można się do nich dostać windą. Hotel serwuje również śniadania i obiady.
Gabinety zabiegowe
W gabinetach SPA wykonywane są zabiegi pielęgnacyjno-regeneracyjne. Możemy udać się na okłady borowinowe, które wspaniale odświeżają skórę i cały organizm lub na kąpiele ozonowe. Dla pań znajdzie się specjalne żelazko przeciwzmarszczkowe i antycelillutowe. Są też suche hydromasaże i stawianie baniek. W tym wypadku chodzi o bańki chińskie. Pewnie zaciekawi kogoś masaż ssący pośladków. Nie można też pominąć okładów czekoladowych i masaży kremem czekoladowym. Może lepiej byłoby jednak zjeść tę czekoladę?
Park wodny SOLAR
Park wodny SOLAR być może nie dorównuje wielkim parkom wodnym, ale i tak mieści w sobie sporo atrakcji. Znajdziemy tutaj basen ze zjeżdżalnią i wodne gejzery. Jest specjalny basen do nauki pływania i brodzik dla dzieci. Sama zjeżdżalnia to 38 metrowa rura z lądowiskiem. Jest też sztuczny prąd wodny w basenie i specjalne wanny masujące. Wszystkiego dopełniają sauny. Jedna to sauna fińska, w której prowadzi się także koloroterapię i aromatoterapię. Natomiast druga korzysta z promieniowania podczerwonego.
Możliwości rehabilitacji
W kompleksie prowadzi się rehabilitację wielu schorzeń. Przede wszystkim układu oddechowego, ale także kostno-stawowego i schorzeń reumatycznych. Rehabilituje się także osoby z chorobami skóry i z zaburzeniami przemiany białkowo-lipidowej. Leczy się światłem, wodą i ultradźwiękami. Są też zabiegi aromatoterapii, pulsacje dozatokowe i leczenie promieniami laserowymi. Całości dopełniają: masaże, okłady borowinowe, krioterapia i kinezjoterapia. Trzeba przyznać, że ośrodek jest dobrze wyposażony i warto tu spędzić choć kilka dni.
Budowa zapory na Dunajcu
Nie od dziś wiadomo, że w naszym kraju od pomysłu do realizacji mijają dziesiątki lat, a sama realizacja przebiega równie wolno. Na szczęście Zalew Czorsztyński istnieje już od jakiegoś czasu i stanowi jedną z ważnych atrakcji wodnych Pienin. Wszystko zaczęło się w 1905r. pomysłem spiętrzenia wód Dunajca. Niestety budowę rozpoczęto dopiero w 1976r. a ukończono w… 1997r. Tak, w tych datach nie ma błędu! Gdy bylem w Pieninach po raz pierwszy budowa zapory dopiero trwała. Ziemno-betonowa zapora, której nadano nazwę na cześć Gabriela Narutowicza, spiętrzyła wody rzeki i powstał sztuczny zbiornik zwany Zalewem Czorsztyńskim lub Jeziorem Czorsztyńskim. Długość zapory to ok. 400 m, a szerokość 56 m. Jako zbiornik wyrównawczy dla Zalewu Czorsztyńskiego służy mniejszy Zbiornik Sromowski.
Atrakcje związane z Zalewem Czorsztyńskim
Nad zalewem położone są dwa zamki, które same w sobie stanowią ważną atrakcję turystyczną Pienin – Czorsztyn i Niedzica. Statek wycieczkowy Harnaś kursuje pomiędzy przystaniami położonymi nieopodal obu zamków. Warto wybrać się na rejs pomiędzy ich zwiedzaniem. Oprócz Harnasia, po zalewie pływa także Biała Dama. Na statku czynna jest nawet kawiarnia.
Zarówno latem jak i zimą można na zalewie uprawiać wędkarstwo. Z racji, iż obowiązują pewne ograniczenia i wolno łowić tylko na przynętę sztuczną i roślinną, największą popularnością cieszy się spinning. Latem wzięcia mają pstrągi, a w zimie okonie. Trzeba też koniecznie wybrać się na spacer na zaporę.
Latem funkcjonuje tu plaża oraz wypożyczalnia sprzętu wodnego. Można więc popływać kajakiem lub rowerkiem wodnym, a nawet żaglówką. Jest też pole namiotowe pod nazwą „Plaża”. Ważną atrakcją są pływające po zalewie gondole „Janosik”. To coś w sam raz, by zabrać na wodną przejażdżkę ukochaną lub ukochanego. Jeśli ma się odrobinę szczęścia, można trafić na imprezy żeglarskie połączone ze śpiewem szant i ogniskiem. Nietrudno też o noclegi w okolicy Zalewu Czorsztyńskiego. Stąd można wyruszyć się na górskie wycieczki i podziwianie innych atrakcji turystycznych Pienin.
Jak dojechać na spływ Dunajcem
W Sromowicach Wyżnych mieści się siedziba Polskiego Stowarzyszenia Flisaków Pienińskich. To właśnie to stowarzyszenie organizuje spływ na Dunajcu. Nieopodal na przyczółku Sromowce-Kęty znajduje się przystań flisacka, która stanowi miejsce rozpoczęcia spływu. Zapewne spływ Dunajcem należy do najważniejszych atrakcji wodnych Pienin.
Jeśli nie dysponujemy samochodem, to można wybrać się w Pieniny lub nawet na sam spływ, korzystając z autobusów PKS i kolei. Z Krakowa odchodzi kilka autobusów do Szczawnicy, a stamtąd w ten sam sposób można dojechać do Sromowic. Inną możliwość stanowi przyjazd pociągiem do Nowego Targu (np. z Katowic) i przesiadka na PKS do Szczawnicy, a dalej do Sromowic. Z Nowego Targu kursują także PKS do Krościenka i innych ważnych miejscowości w Pieninach.
Najważniejsze informacje
Sezon flisacki rozpoczyna się 1 kwietnia i trwa do końca października. Spływy odbywają się codziennie z wyjątkiem Bożego Ciała i pierwszego dnia Świąt Wielkanocnych. W kwietniu kasy biletowe są otwarte od 9.00 do 16.00. Od maja do sierpnia w godzinach 8.30-17.00, we wrześniu od 8.30-16.00, a w październiku od 9.00 do 15.00. Możemy zdecydować się na krótszą trasę do Szczawnicy (ok. 18 km przybliżony czas trwania 2 godz. i 15 min.) lub na dłuższą do Krościenka (ok. 23 km czas trwania to niecałe 3 godz.). Łódź odpływa, gdy zbierze się przynajmniej 10 osób. Jeśli ktoś ma jakieś obawy w związku z wodą, może poprosić o wypożyczenie kapoka.
Trasa spływu
Większość trasy będziemy płynąć pasem granicznym, który stanowi w tym miejscu rzeka Dunajec. Już wkrótce po prawej stronie ukazuje się słowacki cypel Upranek, a za nim (tym razem po lewej) Marcelowa Góra. Kolejno mijamy Cisowiec, Zamczysko, Flak, Rabsztyn i Marcelak. Później mijamy Sromowce Średnie i skręcamy w lewo.
W pewnym momencie, gdy przepływamy przez tereny słowackie, zaczynają się przed nami wznosić Góry Aksamitki. To gdzieś tam miał swoją grotę i bazę wypadową Janosik. Przepływamy przez Sromowice Niżne i naszym oczom ukazuje się Czerwony Klasztor – kolejna atrakcja turystyczna.
Oczom płynących ukazują się Trzy Korony, a niebawem także masyw Gorlic. Widać na zboczu skały w kształcie kapturów Siedmiu Mnichów, grzesznych braci z Czerwonego Klasztoru. Po chwili Dunajec skręci w lewo i zaniesie nas pod stromą ścianę Facimiechu. Tu widać postać mniszki i orła. Na Leniwym Plosie nurt się nieco uspokaja. Widać już Czerwoną Skałę, Czerteź i Czertezik. Wreszcie wyłania się pionowa ściana Sokolicy i położona pod szczytem Głowa Cukru Potem rozwiera się najwspanialszy widok na przełom Dunacja i kolejne skały. Mijamy jeszcze Starą Pannę, Hukową Skałę i Białą Skałę. Już wkrótce Szczawnica. Ci, którzy zdecydują się na podróż aż do Krościenka, powinni jeszcze zwrócić uwagę na Skałę Kotuńkę leżącą na środku rzeki. Tą skałą chciał ponoć diabeł zniszczyć Zamek Pieniński, ale jak zwykle w legendach przeszkodził mu… piejący kogut.
Zapewne bystry obserwator zauważy w czasie spływu o wiele więcej niż zawiera ten skromny opis, ale nawet tylko te atrakcje turystyczne Pienin powinny stać się zachętą do wycieczki.