Dywagacje o patronie
Na szlaku zabytków sakralnych i atrakcji turystycznych Pienin znajduje się także kościół św. Wojciecha w Szczawnicy. To kolejne miejsce, które powinni odwiedzić wszyscy miłośnicy zabytków. Patron świątyni miał według miejscowych podań wędrować tędy do Krakowa. Historycy wprawdzie dość sceptycznie odnoszą się do tej informacji, ale musimy pamiętać, że w przeciągu wieków zmieniały się nazwy miejscowości i być może wzmianki o wizycie Świętego w Krośnie dotyczą współczesnego Krościenka, a nie Krosna podkarpackiego, bowiem niegdyś Krościenko zwane było również Krosnem. Być może jakieś nowe odkrycia zdołają w przyszłości wyjaśnić tę rozbieżność.
Losy świątyni i jej wygląd
Pierwszy kościół zbudowano na tym miejscu w XIV wieku. Była to drewniana budowla i jak często się to wówczas zdarzało, szybko spłonęła. Wybudowano nową na początku wieku XVI, ale parafianie nie mieli zbyt dużo szczęścia, gdyż budowla szybko popadła w ruinę, a jej stan odstraszał na tyle skutecznie, że żaden proboszcz nie chciał przyjąć tu posady. Z tego powodu Szczawnica na długie lata została przyłączona do parafii w Krościenku. Współczesna świątynia to budowla w stylu neogotyckim, która powstała w 1892 roku. Jej specyfikę określa fakt, iż została wzniesiona z miejscowego kamienia i otynkowana. Ma jedną nawę i wierzę oraz dwie kaplice o charakterze transeptu (nawa krzyżowa). Daje to razem bardzo ciekawy efekt wizualny, gdy białe ściany widnieją na tle zieleni. Wokół budynku znajduje się czternaście stacji Drogi Krzyżowej, które wykonał Ryszard Hamerski.
Wnętrze
Gdy już napatrzymy się na zewnętrzną fasadę, możemy wejść do środka. Na sklepieniach warto zobaczyć polichromię figuralną wykonaną przez Karola Polityńskiego w 1923 roku. Natomiast pracy Kazimierza Chodzińskiego zawdzięczamy ołtarz główny, który znajduje się tu od czasu erekcji kościoła. Niedługo potem powstała ambona, konfesjonały i cztery ołtarze boczne. Ich autorem jest Tomasz Fall. Kto tu nie był, powinien choć na chwilę zajrzeć.
Kolejny zabytek
Zabytki i historia od zawsze były moją pasją, dlatego też postanowiłem w tym tekście przybliżyć kolejny zabytkowy obiekt znajdujący się na terenie Pienin. Jest nim kościół św. Marcina w Grywałdzie. To gotycka drewniana budowla wzniesiona w drugiej połowie XV wieku. W tamtym okresie św. Marcin cieszył się dość dużą popularnością i często obierano go na patrona nowopowstałych kościołów. Podanie głosi, że na tym miejscu znajdowała się wcześniej pogańska świątynia, ale nie ma na to żadnych historycznych dowodów. Zresztą niewiele wiemy o przedchrześcijańskich kultach naszych przodków, a historycy do dziś sprzeczają się o ich charakter.
Widok z zewnątrz
Co się rzadko zdarza, kościół niewiele się zmienił od swojego powstania. Dodano tylko niewielkiej rozbudowy, a plany modernizacyjne z ubiegłego stulecia zostały ostatecznie (i chyba na szczęście) zarzucone. Jest to jeden z tych obiektów, które warto oglądać zarówno z zewnątrz, jak i z wnętrza. Kościół jest orientowany. Ciekawy jest kształt prezbiterium, gdyż jest ono czworobokiem i nie ma okrągłego zakończenia, do jakiego jesteśmy przyzwyczajeni. To typowy sposób budowy w tym regionie. Od północy do prezbiterium dobudowano zakrystię, a po południowej stronie przylega do nawy kruchta. Całości dopełnia wieża. Spadzisty dach jest pokryty gontem, natomiast zakrystia i kruchta posiadają oddzielne dachy o podobnej konstrukcji. Wieża u góry rozszerza się w nadwieszoną izbę, na którą znajduje się dach zwieńczony iglicą. Natomiast nawa zwieńczona jest malutką wieżyczką, która też prawdopodobnie została dobudowana nieco później. Wejście do kościoła znajduje się z bocznej – południowej strony i okala je mały gotycki portal.
Wnętrze kościoła
W ołtarzu głównym znajduje się tryptyk z XVI wieku. Mimo takiego datowania, dzieło to można zaliczyć do późnego gotyku. Zachowało się prawie całe i w dobrym stanie. Najważniejsza z przedstawionych scen, to obraz św. Marcina oddającego połowę płaszcza żebrakowi. Ta legendarna scena była inspiracją dla wielu ówczesnych artystów i jest typowa dla tego Świętego. Po prawej stronie znajduje się mniejszy ołtarz boczny z tej samej epoki. Na bocznej ścianie możemy podziwiać rzeźbę Matki Boskiej Różańcowej. Warto także zwrócić uwagę na ludową pietę z XVIII wieku i dwa barokowe krucyfiksy. Całości wystroju dopełniają malowidła na ścianach. Widać tam scenę Ukrzyżowania oraz wizerunku apostołów i ewangelistów. Na uwagę zasługuje wizerunek św. Michała strącającego szatana do piekła. Diabeł przedstawiony jest pod postacią niedźwiedzia. Czyżby było to nawiązanie do prastarego słowiańskiego kultu niedźwiedzia, który utrzymywał się gdzie nie gdzie aż do XIV-XV wieku?
Dla miłośników zabytków
Zapewne pod pojęciem atrakcje turystyczne Pienin, każdy będzie rozumiał coś innego. Wiele osób przyjedzie tu po prostu na narty lub pochodzić po górach i nie w głowie będą im zabytki. Są jednak i tacy, którzy chętnie się z nimi zapoznają. Ten artykuł jest właśnie kierowany do tej drugiej grupy. Pisząc o zabytkach mam na myśli zarówno zamki, kamienice, jak i zabytki sakralne: kościoły i cerkwie. Zatrzymajmy się teraz przy cerkwi w Jaworkach.
Fiszka z historii
Od czasów wielkiej schizmy i rozłamu jaki nastąpił w chrześcijaństwie w 1054r. podejmowano wiele prób pojednania. Jedną z nich była unia brzeska z 1595r. na mocy której część duchowieństwa i ludności prawosławnej wróciła do jedności z Rzymem, ale jednocześnie zerwała stosunki z prawosławiem. Tak w bardzo wielkim skrócie, doszło do powstania kościoła greckokatolickiego. Dzisiejszy kościół w Jaworkach, to właśnie dawna cerkiew greckokatolicka. Pierwsza budowla sakralna powstała w tym miejscu w 1680r.. Była wykonana z drewna i szybko uległa pożarowi. Kolejna cerkiew została zbudowana w 1798r. i do dziś jest częścią bogactwa tego regionu.
Na co zwrócić uwagę
Obecny wygląd świątyni zawdzięczamy częściowo władzą austriackim, które w tamtych czasach dążyły do podporządkowania sobie całego życia religijnego w cesarstwie. Wynikiem tych dążeń był styl józefiński, czyli zestaw oficjalnych urzędowych wzorców, według jakich musiały być stawiane wszystkie budowle sakralne. Jest to ostatecznie pewna odmiana stylu późnobrakowego. Prosta kamienna budowla z wieżą. Kiedyś dach był pokryty gontem, obecnie zastąpiła go blacha. Budynek jest orientowany, co oznacza, że prezbiterium skierowano na wschód. Podobnie, jak w innych świątyniach tego obszaru, dużo ciekawsze jest wnętrze.
Jeśli spojrzymy w górę, po wejściu do środka, zauważymy sklepienie kolebkowe wsparte na pilastrach wystających ze ścian bocznych. Znajdują się na nich wizerunki Ewangelistów. W samym prezbiterium znajduje się ołtarz, tron biskupi oraz dodatkowe krzesła dla celebransów. To podstawowe odstępstwo od typowych cerkwi prawosławnych. Na ścianach cerkwi możemy zauważyć polichromię z 1926r. Namalował ją Andriej Demkowicz. Zawiera scenę: Zwiastowania, Pokłon Trzech Króli, Chrzest Pański i Zmartwychwstanie. Na chórze można zauważyć napis w języku starocerkiewno-słowiańskim (język liturgii prawosławnej) oznaczający; „Chwała na wysokości Bogu, a na ziemi pokój”.
Jednak tym co zasługuje na szczególną uwagę jest ikonostas, nieodłączny element wystroju każdej cerkwi. Zawiera namalowane według kanonu najważniejsze sceny z życia Chrystusa oraz wizerunki patriarchów Starego Testamentu. Gdy będziemy oglądać ikony, warto zwrócić uwagę, że kanon dotyczy nie tylko sposobu przedstawienia postaci, kolorystyki i układu ciała, ale także tego jak względem siebie mają być ustawione poszczególne ikony. W środku ikonostasu znajdują się Carskie Wrota zarezerwowane dla wyższego duchowieństwa oraz Diakońskie Wrota, dla duchownych niższego stopnia. W dawnych czasach ikonostas pełnił też role bardzo praktyczną. W razie najazdu wbiegający do świątyni żołnierze potrzebowali kilku sekund więcej, by dotrzeć do ołtarza. Dawało to czas odprawiającemu liturgię duchownemu na to, by mógł spożyć sakramentalne postacie Ciała i Krwi Chrystusa i uchronić je od zbezczeszczenia.
Zabytek warty uwagi
Stojący przy rynku w Krościenku nad Dunajcem, zabytkowy kościół pod wezwaniem Wszystkich Świętych zasługuje na uwagę wszystkich, których interesują zabytki architektoniczne. Postanowiłem opisać ten obiekt w osobnym artykule zgodnie zresztą z obietnicą daną Czytelnikom w tekście na temat Krościenka. Zwiedzaniu kościoła warto poświęcić trochę czasu. Proponuje też uważnie przyjrzeć się niektórym elementom jego wystroju. Być może jego wygląd zewnętrzny nie zwraca aż tak dużej uwagi, jednak wnętrze mieści cenne skarby kultury.
Krótka historia parafii
Historia parafii, jak można się tego spodziewać, ściśle wiąże się z historią miejscowości. Zachęcam do zapoznania się z nią w artykule o tej miejscowości. Już na samym początku badania tematu, moje zdziwienie wzbudził fakt braku dokumentów na temat powstania kościoła i parafii. Moje wcześniejsze doświadczenia w tym zakresie przekonują mnie, iż zwykle kurie diecezjalne pieczołowicie przechowują dane dotyczące erekcji każdego kościoła. Dotyczy to również świątyń powstałych w średniowieczu. W parafii poinformowano mnie, że takich dokumentów nie ma. Prawdopodobnie zaginęły. Z tego powodu, podawaną w niektórych źródłach datę 1350r. należy traktować jako przybliżoną. Odnosi się to również do pożaru kościoła, który według tych informacji miał miejsce cztery lata po jego powstaniu. Są i tacy, którzy datują powstanie parafii na dużo wcześniejsze niż akt lokacyjny z 1348r. Z tamtych czasów, a więc z XIV wieku pochodzi prezbiterium kościoła. O gotyckim charakterze świadczą sklepienia krzyżowe. Natomiast nawa w swoim obecnym stanie, pochodzi już w z wieku XVI, a w następnym stuleciu dobudowano jeszcze przedsionek.
W 527r. przyłączono do parafii w Krościenku parafię ze Szczawnicy, która z powodu ubóstwa nie mogła sama utrzymać proboszcza, a po latach dołączono również parafię w Grywaldzie. Odnotowano szereg zatargów poszczególnych proboszczów z mieszczanami i wójtami. Nie jest to jednak zjawisko wyjątkowe. Podobne zatargi miały wówczas miejsce w wielu parafiach. Często zarówno jedna, jak i druga strona nadużywała swojej władzy i przywilejów. Od 1938r. kościół należy do diecezji tarnowskiej, a wspomniane parafie są już oddzielnymi jednostkami administracyjnymi.
Wnętrze kościoła Wszystkich Świętych
Najważniejsze rzeczy warte obejrzenia znajdują się wewnątrz świątyni. Na pierwszym miejscu trzeba wymienić gotycką chrzcielnicę, którą ponoć ofiarował w 1493r. sam król Jan Olbracht. Chrzcielnica jest zdobiona herbami z orłem w koronie. Gotyckie prezbiterium mieści wspaniały ołtarz główny oraz mniejsze ołtarze, przy których niegdyś odprawiano prywatne msze. Praktyka ta znikła w Kościele dopiero z wprowadzeniem przez Sobór Watykański II koncelebry. Można tu też zobaczyć stacje Drogi Krzyżowej. Na ścianach prezbiterium uwagę przyciąga polichromia ze scenami z życia św. Barbary. Malowidła te odkryto stosunkowo niedawno. Natomiast w nawie głównej można podziwiać polichromię namalowaną przez Jakuba Koraba z Nowego Targu i pochodzącą z końca XVI wieku. Jest to doskonały przykład tzw. Biblii dla biednych zawierający przemieszanie scen biblijnych i legendarnych. Wychodząc z kościoła warto jeszcze zatrzymać się na zewnątrz przed rzeźbą Męki Pańskiej dzieła Janosa.