Droga do zamku
W Pieniach znajduje się kilka różnych zamków i ruin, jednak nazwa Zamek Pieniński została zarezerwowana dla tego jednego miejsca. Są to ruiny wznoszące się na Zamkowej Górze nieopodal Krościenka nad Dunajcem. Miejsce zarówno tajemnicze, jak i malownicze.
Można się tam dostać z samego Krościenka, wówczas należy rozpocząć drogę szlakiem żółtym, a następnie przejść na niebieski. Można też iść od Szczawnicy cały czas kierując się szlakiem niebieskim. Należy pamiętać, że jest to dość długa trasa. Nie ma też szans dojechać w pobliże góry samochodem. Trzeba go zostawić na parkingu w Krościenku lub Szczawnicy.
Warte zobaczenia
Spotkałem się z opiniami, iż nie warto zadawać sobie trudu i zwiedzać tego miejsca. Trochę kamieni i tyle. Trudno mi się z tym zgodzić. Same widoki rozpościerające się z Zamkowej Góry warte są wysiłku. Fakt, że na miejscu niewiele znajdziemy. Warownia była mała z racji braku miejsca, ale pozostałości wyciosanych z wapienia murów robią wrażenie. Widać tu także fundamenty baszty.
Do zamku wiedzie wyłożona belkami ścieżka. Warte uwagi na miejscu jest też źródełko św. Kingi i posążek tejże świętej mieszczący się w skalnym zagłębieniu.
Garść informacji o Zamku Pienińskim
Ze źródeł historycznych niewiele można wywnioskować na temat tego miejsca. Kronika Długosza wiąże je z osobami Bolesława Wstydliwego i jego małżonki św. Kingi. Powstała cała masa legend o uciecze Świętej przed Tatrami i szukaniu schronienia właśnie w tej twierdzy. Z całą pewnością można jedynie stwierdzić, że zamek powstał za życia księżnej, lecz nie wiadomo, czy kiedykolwiek w nim przebywała, choć wydaje się to bardzo prawdopodobne.
W tym miejscu musiały już dawno istnieć siedziby ludzkie. Archeolodzy znaleźli tu żelazne groty strzał, ceramikę oraz kości tura. Teren jest z natury obronny. Wielu pisarzy z całej Europy zajmujących się sztuką wojenną w XVII i XVIII wieku, uznawało ten zamek za ideał twierdzy obronnej. Mimo tej chwalebnej opinii nie oparł się husytom, którzy najeżdżali te ziemie w pierwszej połowie XV w. Zamek zdobyli i zburzyli. Od tego czasu popada w coraz większą ruinę. Podobny los spotkał wówczas wiele twierdz na terenie Śląska i Małopolski. W tym miejscu istniała też przed II Wojną Światową pustelnia.
Smutna refleksja
Po zwiedzeniu ruin zamku w Czorsztynie może pozostać pewien niedosyt. Zwłaszcza jeśli spojrzy się na prawy brzeg Zalewu Czorsztyńskiego i zobaczy dobrze zachowany zamek w Niedzicy. Może wówczas nasunąć się smutna refleksja, iż lepiej dbamy w naszym kraju o zamki zbudowane przez obcych niż o własne. Rzecz jasna, nie oznacza to, że zabytki wzniesione przez przedstawicieli innych narodowości należy zaniedbywać. Wizyta w zamku w Niedzicy szybko przekona nas, że warto było przeznaczyć fundusze na jego renowację i zagospodarowanie. To jedno z najchętniej odwiedzanych miejsc w Pieninach.
Historia zamku w Niedzicy
Zamek niedzicki jest węgierskim odpowiednikiem naszego Czorsztyna. Tędy niegdyś przebiegała granica między Królestwem Polskim, a monarchią węgierską. Podobnie, jak Kazimierz Wielki, także węgierscy królowie byli zainteresowani umacnianiem swoich granic. Była to tendencja powszechna w średniowieczu.
Twierdza powstała gdzieś u początku XIV w., a więc nieco później niż jej odpowiednik po drugiej stronie granicy. Zbudował ją jeden z braci Brzozovickich, Jan lub, co bardziej prawdopodobne – Rykolf. Rycerze ci byli wasalami króla Węgier. Tu nastąpiło przekazanie zastawu, jaki obiecał Władysław Jagiełło Ludwikowi Luksemburskiemu w zamian za oddane wsie i miasteczka spiskie.
Zamek dość często zmieniał właścicieli. W 1470r. przeszedł na własność comesa spiskiego Emeryka Zapolyi. Potem przypadł rodu Łaskich. Jednak ci również długo go nie utrzymali. Z powodu długów kasztel został zastawiony Jerzemu Horvathovi, który ostatecznie go odkupił. Wówczas zamek został przebudowany i nabrał charakteru renesansowej rezydencji. Fakt ten budzi we mnie osobiście pewien smutek. Wolę oglądać architekturę gotycką niż renesansową, ale podobny los spotkał w tym czasie wiele innych zamków. Mimo wszystko i tak jest na co popatrzeć. Ten renesansowy układ budowli zachował się do dziś. Przynajmniej w środku, bowiem patrząc z zewnątrz ciągle jeszcze można dostrzec ślady gotyku.
W XIX w. zamek w Niedzicy przeszedł na własność rodu Salomonów i pozostał w ich władaniu aż do zakończenia II Wojny Światowej. Już od 1948r. rozpoczęto prace renowacyjne i dzięki temu może dziś podziwiać zamek w tak dobrym stanie.
Opowieści o Inkach
Z zamkiem i przyległymi doń trenami wiążą się dość niejasne opowieści. Podobno tutaj schronili się potomkowie inkaskiej arystokracji uciekający przed prześladowaniami ze strony hiszpańskich kolonizatorów. Mieli ze sobą wielkie skarby, które miały posłużyć sfinansowaniu powstania przeciw Hiszpanom. Całą historię miałby potwierdzać znaleziony w zamku zapis węzełkowy tzw. kipu.
Sprawę badało kilku historyków i jak na razie nadal nie mamy pewności co do tej sprawy. Póki co, zastępy poszukiwaczy skarbów penetrują okoliczne skałki w poszukiwaniu ukrytego bogactwa legendarnych Inków.
Filmowa „kariera” zamku w Niedzicy
Dobry stan zamku był często wykorzystywany przez filmowych twórców. To właśnie tu kręcono sceny do serialu Janosik. W tym miejscu powstały Wakacje z duchami oraz pierwsza filmowa wersja Zemsty. Tu także nakręcono Mazepę.
Aktualne atrakcje turystyczne zamku w Niedzicy
Na terenie zamku dolnego mieszczą się pokoje gościnne oraz kawiarnia i restauracja. Tu można zarówno przenocować (po wcześniejszej rezerwacji), jak i zjeść dobry obiad lub napić się kawy. W zorganizowanym muzeum można zwiedzać komnaty Salomonów. Warto także wejść na taras widokowy.
Natomiast na zamku górnym mieszczą się Izby Pańskie, czyli izba żupna, izba straży i komnata myśliwska. Natomiast na dziedzińcu znajduje się wydrążona w wapiennej skale studia o 60 m głębokości. Koniecznie trzeba zajrzeć do lochów, w których przygotowano salę tortur. Na szczęście będziemy w niej przebywać tylko w charakterze zwiedzających…
Zagrożenia pogranicza
Każde pogranicze, a więc także Pieniny, zawsze było miejscem rozlicznych drobnych utarczek i małych prywatnych wojen. Stanowiło też zaporę dla zakusów sąsiednich władców. Całości obrazu dopełniali grasujący zbójnicy. Ci ostatni mieli tu czego szukać, gdyż przez Pieniny prowadziło wiele szlaków kupieckich. Tu też grasował nasz sławny Janosik. Zwykle jednak rozbójnicy nie byli zbyt pozytywnymi postaciami. Dawali się we znaki kupcom i miejscowej ludności.
Dla przeciwdziałania tym zagrożeniom, wznoszono na pograniczu zamki. Pełniły one rolę strażnic. W Pieninach jest ich do dziś, aż trzy: Niedzica, Zamkowa Góra i Czorsztyn. Przyjrzyjmy się ostatniemu z nich.
Historia zamku w Czorsztynie
Mimo, że położony na obrzeżach zarówno dawnej, jak i współczesnej Rzeczypospolitej, zamek w Czorsztynie był elementem wielu ważnych wydarzeń historycznych. Dworski kronikarz Jan Długosz wiązał budowę zamku z rycerzem Piotrem Wydżgą herbu Janina. Rycerz ten miał ponoć dokonać żywota w jednym zakonów rycerskich. Przy całym szacunku dla Długosza, trzeba stwierdzić, że to jeden z wielu błędów jakie wkradły się w jego zapiski. Współczesne badania nie potwierdzą bowiem tych informacji. Wykopano za to resztki drewnianych obwarowań z XIII w. a wielu badaczy wskazuje na związek tej twierdzy z działalnością św. Kingi, pni tych ziem.
Pod koniec XIII w. lub na początku XIV w. wzniesiono tu okrągłą wieżę obronna zwaną stołopem. Był to czas, gdy Władysław Łokietek zmagał się o Polski tron, a pogranicze było często najeżdżane. Mając w pamięci te wydarzenia, jego syn Kazimierz Wielki umocnił zamek w Czorsztynie. Prawdopodobnie, to za jego czasów, prymitywna forteca przekształciła się w kamienną twierdzę. Podobne zamki graniczne wznoszono w wielu newralgicznych miejscach kraju. Na zamku przebywało wiele znakomitości. Sam Kazimierz Wielki oraz król Węgier – Ludwik, jego córka i spadkobierczyni polskiego tronu – królowa Jadwiga, a wreszcie Władysław Warneńczyk w drodze na krucjatę z Turkami, która jak wiadomo kosztowała go głowę.
Potem jeszcze kilkakrotnie rozbudowywano zamek. Starosta Baranowski wzniósł w XVI w. nową wieżę obronną. W czasie najazdu Szwedów schronił się tutaj król Jan Kazimierz. Ciekawy epizod związany jest z opanowaniem twierdzy przez ludzi Aleksandra Kostki-Napierskiego, który w czasie wojny z Chmielnickim starał się wywołać wielki bunt chłopski w kraju. Historycy do dziś sprzeczają się, czy Napierski był agentem Chmielnickiego, czy też działał na własną rękę. Ostatecznie przywódców rebelii ujęto i stracono pod Krakowem.
Gdy twierdza została splądrowana przez Kozaków w XVIII w., rozpoczął się jej powolny upadek. Pierwsze prace remontowe rozpoczęto dopiero w 1951r.
Dojazd i zwiedzanie
Od roku 1996 zamek jest dostępny do zwiedzania. Dojechać do niego można od strony Nowego Targu. Należy kierować się na Krościenko i Szczawnicę. Za miejscowością Kluszkowice, po pokonaniu ostrego zakrętu w lewo, należy odbić w prawo i później kierować się na Czorsztyn. Nieopodal zamku znajduje się płatny parking. Wstęp do twierdzy wynosi 3 zł.
Obecnie jest to malownicza ruina. W niektórych miejscach efekt został popsuty stalowymi schodami i barierkami, ale i tak warto zobaczyć to miejsce. Jest tam też niewielka ekspozycja związana z historią warowni i makieta obrazująca jej dawny wygląd.
Z Czorsztyna można przepłynąć łodzią Zalew Czorsztyński i kontynuować wycieczkę zwiedzając zamek w Niedzicy.